Rafał, po super starcie i utrzymaniu się w czołówce po pierwszym okrążeniu złapał gumę. Zszedł z tasy delikatnie mówiąc - zły. Nie podjął dalszej jazdy po naprawieniu roweru, bo przekonany był, że nie warto się męczyć w tak licznej stawce kolejnych 5 okrążeń. Żal rozgorzał dopiero po ogłoszeniu wyników. Okazało się, że w konkurencji wiekowej Rafała był tylko jeden przeciwnik! Gdyby więc ukończył wyścig, w najgorszym przypadku byłby drugi.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz