Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Family Cup 2010 OPOLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Family Cup 2010 OPOLE. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 czerwca 2010

OPOLSKIE ELIMINACJE 'FAMILY CUP' - Tułowice, Szydłów

W tak okrojonym składzie jeszcze nie startowaliśmy. Mieszko i Martyna zostali w domu, chorzy.
Gdy rano wyjeżdżaliśmy z Ustronia było bardzo zimno, lało i nie zapowiadało się na zmiany. Zaopatrzyliśmy się więc w kurtki, czapki, potrójne buty, skarpety itp. W Opolu jednak / na szczęście! / zastała nas  śliczna pogoda, słoneczna i taka w sam raz na start.
Nikodem wystartował na bardzo krótkich pętlach a pozostali na pełnych, 5-cio kilometrowych. Trasa wiodła w całości przez las, miejscami było grząsko, miejscami mocno 'trawiaście' i trzęsło przez cały czas. Na trasie było jedno niewielkie wzniesienie, o którym miejscowi mówili 'góra', nam trudno było je znaleźć. Może właśnie dlatego, z powodu braku wzniesień zajęliśmy miejsca, z kórych w większości nie byliśmy zadowoleni. Tylko  Miłosz zdobył szczyt podium, brawo ! Po raz pierwszy ścigał się na tak długiej i wymagającej trasie z zawodnikami starszymi od siebie.
Pozostali, jak widać poniżej wypadli średnio, chociaż największym pechowcem wyjazdu został Rafał.


Natomiast Arek miał najwięcej przygód..

MIŁOSZ -I miejsce, Szydłów

Miłosz ścigał się w stawce zawodników starszych od siebie. Pokonał jedną dużą pętlę o długości ok 5km. Poradził sobie doskonale, szczególnie na podjazdach gdzie wyprzedził wszystkich i wygrał wyścig.


NIKODEM - V miejsce, Szydłów

Nikodem wystartował wśród 14-stu zawodników w swojej kategorii. Ścigał się na trzech małych okrążeniach. Na asfalcie zdobywał przewagę nad przeciwnikami, na trawie tracił. Trawy było więcej, więc miejsce piąte.  

ARO - 8 miejsce, Szydłów

Arek ścigał się w doborowej stawce 11-stu zawodników. Na mete przyjechał zmęczony i zadowolony. Entuzjazmu ubyło gdy dowiedział się, że do czołówki sporo mu zabrakło. Do Pucharu Polski zaliczył mu się jedynie 1 punkt.

RAFAŁ - DNF, Szydłów

Rafał, po super starcie i utrzymaniu się w czołówce po pierwszym okrążeniu złapał gumę.  Zszedł z tasy delikatnie mówiąc - zły. Nie podjął dalszej jazdy po naprawieniu roweru, bo przekonany był, że nie warto się męczyć w tak licznej stawce kolejnych 5 okrążeń. Żal rozgorzał dopiero po ogłoszeniu wyników. Okazało się, że w konkurencji wiekowej Rafała był tylko jeden przeciwnik! Gdyby więc ukończył wyścig, w najgorszym przypadku byłby drugi. 

AGA - 3 miejsce, Szydłów

Agnieszka  miała w stawce dwie przeciwniczki. I całe szczęście, bo gdyby było ich więcej na pewno nie zmieściłaby się na podium. Trasa była dla niej całkowicie wyczerpująca. To nie był dobry dzień na wyścig.